Anię poznałam 26 lipca 2016 roku w dniu jej imienin. Obie byłyśmy wtedy w szpitalu na początku trudnej drogi w trakcie pierwszej chemioterapii. Pamiętam jak telefon z płynącymi do niej życzeniami z okazji imienin nie przestawał dzwonić. Już od początku coś nas do siebie ,,ciągnęło”. To były cztery lata wspaniałej znajomości. Ania zawsze śmiała się , że byłyśmy koleżankami od ,,niedoli”. Pomimo, że choroba wróciła i to był bardzo trudny i ciężki dla niej czas do końca się nie poddawała. Można było uczyć się od niej wytrwałości i cierpliwości. Zarażała optymizmem , zawsze pełna nadziei, silna do końca, nigdy nie narzekała. Wspaniała żona, matka, babcia i przyjaciółka. Aniu będzie mi Cię bardzo brakowało. Pozostaniesz na zawsze w moim sercu i wspomnieniach.

Danusia K.

Ania, uczestniczyła w spotkaniach grupowych w AWzR od 2016r. Chętnie dzieliła się opowieściami ze swojego życia, które miały dobre zakończenie, a często były śmieszne. Była łagodna i pogodna. Miała dużą wytrzymałość na ból, opowiadając o trudach w leczeniu, często podkreślała, że u niej było wszystko dobrze. Serdeczna i ciepła kobieta, taka pozostanie w mojej pamięci. Pokój Tobie Aniu.

Iwona M.