Wczorajszego wieczoru, w blasku świec i ciepłym, świątecznym wnętrzu — w ciszy, która niosła ukojenie, a nie smutek — spotkały się kobiety w trakcie oraz po leczeniu onkologicznym. Każda z własną historią. Z lękiem, nadzieją i ogromną siłą, której często same w sobie jeszcze nie dostrzegają 
To wigilijne spotkanie było czymś znacznie więcej niż wspólnym stołem, opłatkiem i zapachem świąt. Było chwilą prawdziwego oddechu. Momentem, w którym nie trzeba było nic tłumaczyć ani niczego udawać. Wystarczył spojrzenie, cichy uśmiech, czasem łza — bo tutaj każda była rozumiana bez słów. Przy blasku świec łatwiej było mówić o strachu i łatwiej uwierzyć, że nie jest się w nim samotną 
Takie spotkania mają ogromną moc. Dają poczucie wspólnoty, przywracają godność i sprawczość. Pokazują, że mimo choroby — a czasem właśnie dzięki drodze, którą się przeszło — można na nowo poczuć ciepło, bliskość i sens. To dowód na to, że nadzieja często rodzi się między ludźmi. Że siła krąży w rozmowach, uściskach i we wspólnym milczeniu 
Stowarzyszenie Eurydyki w Białymstoku to wspólnota kobiet, która towarzyszy pacjentkom onkologicznym na każdym etapie choroby — z uważnością, empatią i obecnością 
Z całego serca dziękujemy:





