
Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęłyśmy dziś wiadomość o odejściu naszej koleżanki i przyjaciółki– Urszuli Koronieckiej
.
Ula była jedną z nas
.
Koleżeńska, serdeczna, zawsze obecna.
Zawsze gotowa pomóc – cicha, skromna, a jednocześnie niezwykle silna i dobra dusza
.
Każda z nas mogła na nią liczyć.
Żyła pełnią życia .
Jeszcze w lipcu była z nami w górach w Beskidzie Śląskim
– uśmiechnięta, dzielna, niepoddająca się, krok po kroku zdobywająca kolejne szlaki. Taką ją zapamiętamy – pełną determinacji i radości z bycia razem
.
Była towarzyska, ciepła, życzliwa
. Spotykałyśmy się na ćwiczeniach – na stretchingu, ćwiczeniach wzmacniających, siłowych
.
Dbała o siebie i inspirowała nas do ruchu.
Chodziła też z nami na Kino Kobiet
, dzieliła się uśmiechem, rozmową, obecnością.
Była także wiernym kibicem Jagiellonia Białystok ![]()
![]()
– czasem spotykałyśmy ją również na stadionie, gdzie z radością dopingowała swoją drużynę i przeżywała sportowe emocje razem z innymi
.
Trudno pogodzić się z jej odejściem
. Zostawiła po sobie pustkę, której nie da się wypełnić – ale też mnóstwo pięknych wspomnień, które na zawsze pozostaną w naszych sercach
.
Ulu – dziękujemy Ci za każdy wspólny dzień, każdą rozmowę, każdy uśmiech i każdy krok na wspólnej drodze
.
Na zawsze pozostaniesz jedną z nas
.
Spoczywaj w pokoju
.