Aneta

Aneta Maria Turowska z domu Romańczuk (ur. 17.04.1981 r., zm. 15.03.2018r.) nade wszystko kochała Boga, życie i ludzi.

Kochała też zwierzęta, o czym świadczy najlepiej pewien epizod z Jej życia. Przez jakiś czas pracowała w Grecji jako szef kuchni. Wychowała tam od małego dzikiego kozła i troszczyła się o niego tak bardzo, iż zwierzę zaczęło traktować Ją jak matkę. Nazwała go Malutkim.

Do Polski wróciła w 2012 roku z powodów zdrowotnych. W listopadzie 2012 roku zdiagnozowano u Niej raka jajnika w trzecim stadium. Pomimo tej strasznej diagnozy nie poddała się. Leczenie miało trudny przebieg –  przeszła pięć rzutów chemioterapii, cztery operacje, zaś w ostatnim okresie była żywiona pozajelitowo. Choroba nowotworowa nie odebrała Jej jednak radości z życia. Nie zrezygnowała z pracy, do tego zakochała się i w sierpniu 2017 roku wyszła za mąż. Jej małżeństwo trwało krótko, co nie zachwiało jednak Jej głębokiej wiary w Boga. Ufała, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

Aneta Maria Turowska odeszła 15 marca 2018 roku jako kochająca Żona, Córka, najwspanialsza Siostra oraz Przyjaciółka. Jej życie może być inspiracją dla innych ludzi, gdyż pomimo swojej choroby i trudów życia nie myślała tylko o sobie, wręcz przeciwnie – pragnęła pomagać innym. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że z chorobą nowotworową nie można mierzyć się samemu, stąd niezwykle ważne jest wsparcie rodziny, a także innych kobiet, które – podobnie jak Ona – zmagają się z tą chorobą.  Na swojej drodze spotkała wielu wspaniałych ludzi, w tym lekarza prof. Pawła Knappa, który wspierał Ją i inne wspaniale Kobiety podczas zakładania Stowarzyszenia Eurydyki w 2014 roku. Aneta Maria Turowska była pierwszą Prezes Stowarzyszenia w latach 2014-2018. Głównym celem Stowarzyszenia, zgodnie z Jej pragnieniem,  jest wsparcie kobiet borykających się z nowotworem strefy intymnej, a także ich bliskich.

Moja Siostra pozostanie w sercu moim i w sercach wielu ludzi na zawsze. Ci, którzy mieli okazję poznać moją ukochaną Siostrę, z pewnością zapamiętali Ją jako osobę uśmiechniętą, pełną energii i pozytywnie nastawioną do życia. Moja Siostra – pomimo ciężkiej choroby oraz wielu trudnych doświadczeń –  żyła w ciągłym przekonaniu, że życie jest darem oraz że warto cieszyć się każdą chwilą, zachowując pogodę ducha i wiarę w ludzi.

 

Urszula Romańczuk-Polubiec